Jak żyć przy krajowej czwórce

pikieta_150Jesteśmy tu po to, by zza stosu papierów i niekoniecznie mądrych przepisów ktoś nas wreszcie zobaczył i usłyszał. Tak się nie da żyć – mówili uczestnicy pikiety przed siedzibą rzeszowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Przed południem 12 października br. prawie sto osób przyjechało z Łańcuta i okolicznych miejscowości wzdłuż przebudowywanej krajowej czwórki, bo ta inwestycja spędza im sen z oczu.

Problem dotyczy coraz większej liczby osób i firm. W przyszłym roku ma ruszyć przebudowa kolejnego odcinka czwórki – od młyna w Łańcucie, przez Łańcut do Głuchowa. Być może po remoncie jeździć będzie się wygodniej, ale mieszkać przy czwórce albo prowadzić działalność gospodarczą już teraz jest coraz trudniej.

Narzekają na brak chodników, za wąskie zjazdy, postawienie ekranów przed firmami a ich brak przed domami mieszkalnymi.

pikieta_300Piszą pisma do różnych instytucji, ale przyjechali protestować, bo mają wrażenie, ze ich głos do tej pory nie był brany pod uwagę. Wielu z nich zastanawia się, jak działa w Polsce prawo. Przykład: dwóch sąsiadów prowadzi działalność gospodarczą, w tej samej branży, jeden będzie miał ekrany, a drugi nie, w oparciu o te same przepisy. I jak to zrozumieć?

Tomasz Kwiatkowski

Komentowanie zabronione.

WP Theme & Icons autorstwa N.Design Studio. Spolszczenie: Adam Klimowski.