<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Gazeta Łańcucka &#187; wrzesień &#8217;09</title>
	<atom:link href="http://gazetalancucka.pl/miesiac/wrzesien-09/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://gazetalancucka.pl</link>
	<description>Wydanie internetowe</description>
	<lastBuildDate>Mon, 14 May 2012 15:38:30 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3</generator>
		<item>
		<title>Jubileusz i imieniny na Zamku</title>
		<link>http://gazetalancucka.pl/jubileusz-i-imieniny-na-zamku/</link>
		<comments>http://gazetalancucka.pl/jubileusz-i-imieniny-na-zamku/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 Sep 2009 20:06:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[wrzesień '09]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://gazetalancucka.pl/?p=114</guid>
		<description><![CDATA[Zamek w Łańcucie przez wszystkie lata swego istnienia zawsze był miejscem ważnych wydarzeń. Nie inaczej było w niedzielę, 23 sierpnia br., kiedy w Sali Balowej, podczas uroczystej sesji Rady Miejskiej w Łańcucie, zostało nadane Honorowe Obywatelstwo Miasta Łańcuta księdzu prałatowi Władysławowi Kenarowi. Jest ono wyrazem uznania i symbolicznego podziękowania za 25 lat pracy kapłańskiej jako [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong><img class="alignleft size-full wp-image-115" title="obywatelm" src="http://gazetalancucka.pl/wp-content/uploads/2009/09/obywatelm.jpg" alt="obywatelm" width="150" height="96" />Zamek w Łańcucie przez wszystkie lata swego istnienia zawsze był miejscem ważnych wydarzeń. Nie inaczej było w niedzielę, 23 sierpnia br., kiedy w Sali Balowej, podczas uroczystej sesji Rady Miejskiej w Łańcucie, zostało nadane Honorowe Obywatelstwo Miasta Łańcuta księdzu prałatowi Władysławowi Kenarowi. Jest ono wyrazem uznania i symbolicznego podziękowania za 25 lat pracy kapłańskiej jako proboszcza parafii pw. św. Stanisława biskupa. <span id="more-114"></span></strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Jeszcze przed sesją, w kościele farnym została odprawiona msza św. dziękczynna za dar kapłana &#8211; jak podkreślił w homilii ks. bp. Adam Szal &#8211; zatroskanego o każdego człowieka potrzebującego wsparcia, budowniczego kościołów w wymiarze i duchowym, i materialnym.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Honorowy Obywatel Miasta Łańcuta, gdy już wysłuchał laudacji i odebrał życzenia i gratulacje od licznych delegacji, wyraził wdzięczność wobec tych, którzy przez te wszystkie lata mu pomagali. – <em>Nie tym się cieszę, że jestem honorowym obywatelem, ale tym, że mogłem spotkać tylu życzliwych ludzi</em> &#8211; powiedział. Szczególne podziękowania wraz z bukietem róż, połączone z życzeniami imieninowymi, złożył na ręce goszczącej właśnie w Łańcucie żony Stanisława Potockiego, hrabiny Rosy Larco de la Fuente Potockiej z Peru. Przypomniał, że tak szybkie rozpoczęcie budowy kościoła na osiedlu Braci Śniadeckich na 96-arowej działce, która należała do rodziny Potockich, było możliwe dzięki życzliwości i decyzji hrabiego Stanisława Potockiego, spadkobiercy dóbr łańcuckich. Przywołał patronkę dnia świętą Różę z Limy i przypomniał, że jej obraz, namalowany przez Wrzesława Żurawskiego, znalazł się w łańcuckiej farze właśnie z inicjatywy hrabiny Rosy Potockiej.</strong></p>
<p align="right">Bernadetta Kochman</p>
<p align="right"><img class="aligncenter size-full wp-image-116" title="obywatel" src="http://gazetalancucka.pl/wp-content/uploads/2009/09/obywatel.jpg" alt="obywatel" width="500" height="297" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://gazetalancucka.pl/jubileusz-i-imieniny-na-zamku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nowy most</title>
		<link>http://gazetalancucka.pl/nowy-most/</link>
		<comments>http://gazetalancucka.pl/nowy-most/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 Sep 2009 20:05:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[wrzesień '09]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://gazetalancucka.pl/?p=119</guid>
		<description><![CDATA[W poniedziałek 24.08.2009 r. o 13.20 gigantyczny dźwig ustawił przęsło o długości 46 m, które połączyło nowoczesną konstrukcję mostu budowanego na Wisłoku w Budach Łańcuckich w ciągu drogi powiatowej. W miejscu spalonego, starego, drewnianego mostu powstaje nowy, żelbetowy o całkowitej długości 113 metrów i nośności 40 ton. Inwestycja realizowana przez Zarząd Dróg Powiatowych będzie kosztowała [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong><img class="alignleft size-full wp-image-120" title="mostm" src="http://gazetalancucka.pl/wp-content/uploads/2009/09/mostm.jpg" alt="mostm" width="150" height="112" />W poniedziałek 24.08.2009 r. o 13.20 gigantyczny dźwig ustawił przęsło o długości 46 m, które połączyło nowoczesną konstrukcję mostu budowanego na Wisłoku w Budach Łańcuckich w ciągu drogi powiatowej. W miejscu spalonego, starego, drewnianego mostu powstaje nowy, żelbetowy o całkowitej długości 113 metrów i nośności 40 ton. Inwestycja realizowana przez Zarząd Dróg Powiatowych będzie kosztowała ponad jedenaście milionów złotych. Prace postępują bardzo szybko. Uruchomienie nowego mostu planowane jest do końca roku.<span id="more-119"></span></strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Niemożliwe &#8211; możliwe</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Gdy 1 kwietnia 2008 r. rano przekazano informację, że minionej nocy spalił się drewniany most na Wisłoku w Budach Łańcuckich, mogło się wydawać, że to koszmarny żart na prima aprilis. Gdyby ktoś wówczas powiedział, że w tym miejscu zostanie wybudowany nowy most za ponad </strong><strong>11 mln zł i to do końca 2009 r., mógłby zostać uznanym za specjalistę od zjawisk nadprzyrodzonych. W latach dziewięćdziesiątych XX wieku w sąsiednich Białobrzegach podobny most budowano niemalże przez całą dekadę, a koszty finansowe były ogromne. Także koszt budowy tego mostu przekraczał możliwości całego rocznego budżetu zaplanowanego na utrzymanie i remonty dróg powiatowych.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Dzięki staraniom starosty łańcuckiego Adama Krzysztonia, przy poparciu posłów na Sejm RP Kazimierza Gołojucha i Zbigniewa Rynasiewicza, z przyznanej przez ministerstwo dotacji z budżetu państwa zostanie sfinansowane 80 proc. kosztów budowy mostu w Budach Łańcuckich. Na pozostałe 20 proc. wkładu własnego zostaną wydatkowane pieniądze z budżetu gminy Białobrzegi zgodnie z deklaracją wójta Franciszka Masłonia oraz z budżetu Powiatu Łańcuckiego.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Otwarcie mostu tuż, tuż</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Do końca 2009 r. zostanie uruchomiona komunikacja na moście w Budach Łańcuckich, który położony jest w ciągu drogi powiatowej Korniaktów Północny &#8211; Budy Łańcuckie (nr 1516). Dotychczas, w ciągu ostatnich 18 miesięcy, miejscowość Budy Łańcuckie była podzielona na dwie części po obu brzegach Wisłoka. Mieszkańcy, aby dotrzeć na drugi brzeg rzeki, musieli korzystać z objazdu co najmniej 15 km. Bardzo utrudniony został dojazd do szkół, kościoła, zakładów pracy, placówek służby zdrowia, a także rolników do pól.</p>
<p style="text-align: justify;">W dniu 24 sierpnia br. wykonawca połączył oba brzegi Wisłoka przęsłami o długości 46 m przy pomocy ogromnego dźwigu, co można zobaczyć na zdjęciu. Cała operacja była zorganizowana bardzo sprawnie i zajęła kilkanaście godzin. Wykonawcą robót jest firma „INTOP Tarnobrzeg” Sp. z o.o., która solidnie i terminowo realizuje poszczególne etapy robót budowlanych. Już we wrześniu będą wykonywane dalsze prace przy moście i dojazdach do niego.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Most XXI wieku</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Przebudowa mostu polegała na rozbiórce starego, spalonego drewnianego obiektu i wykonaniu w jego miejsce nowej, żelbetonowej konstrukcji. Teraz ponad dziesięciokrotnie zwiększy się nośność mostu &#8211; z 3,5 tony do 40 ton. Została również wydłużona długość pomostu z 88,60 m do 113,09 m oraz poszerzona szerokość jezdni na dojazdach do 6,5 m wraz poboczem gruntowym o szerokości 0,93 m. Całkowita szerokość mostu wyniesie teraz 10,15 m. Na moście, po jednej stronie, będzie półtorametrowej szerokości chodnik. Podniesione zostaną również dojazdy do mostu, które wcześniej były zalewane przez wezbrane wody rzeki w trakcie powodzi, co niekiedy powodowało całkowite wyłączenie mostu z komunikacji.</p>
<p style="text-align: justify;">Zmodernizowanie drogi dojazdowej i mostu będzie wielkim sukcesem, dzięki któremu poprawi się stan infrastruktury powiatowej. Realizacja tego zadania przyczyni się również do rozwoju podmiotów gospodarczych, zlokalizowanych w obszarze oddziaływania tej inwestycji, a w przyszłości także zmniejszy się wysokość nakładów niezbędnych na utrzymanie bieżące oraz remonty dróg i mostów.</p>
<p style="text-align: justify;"><img class="aligncenter size-full wp-image-121" title="most" src="http://gazetalancucka.pl/wp-content/uploads/2009/09/most.jpg" alt="most" width="500" height="375" /></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Powiatowe „schetynówki”</strong></p>
<p style="text-align: justify;">W ramach rządowego programu przebudowy dróg powiatowych (tzw. schetynówek) Zarząd Powiatu Łańcuckiego pozyskał dotacje w wysokości 50 proc. kosztów inwestycji. W ramach tego projektu przebudowano dwie drogi powiatowe: Korniaktów Płn &#8211; Rogóżno (nr 1 517R) o długości 2890 mb. o wartości 1 mln 370 tys. 531 zł oraz Dąbrówki &#8211; Wola Dalsza &#8211; Głuchów (nr 1 520R) o długości 3479 mb. za kwotę 2 mln 419 tys. 185 zł. Właśnie przy tej ostatniej drodze w Woli Dalszej trwa budowa chodnika przez całą wieś, co w znacznym stopniu poprawi bezpieczeństwo pieszych uczestników ruchu na ponad trzykilometrowym odcinku.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><strong>Więcej chodników &#8211; będzie bezpieczniej</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Chodniki już powstały lub zostaną wybudowane w 2009 r. przy drogach powiatowych w następujących miejscowościach: <strong>w Krzemienicy</strong> o długości 217 mb. za 76 tys. 362 zł przy drodze Krzemienica przez wieś (nr 1522R), <strong>w Zalesiu</strong> o długości 92 mb. za 50 tys. 706 zł przy drodze Medynia Gł. &#8211; Zalesie &#8211; Czarna (nr 1513R), <strong>w Cierpiszu</strong> o długości 49 mb. o wartości 69 tys. 355 zł przy drodze Kraczkowa &#8211; Cierpisz (nr 1548R), <strong>w Kosinie</strong> o długości 320 mb. za 200 tys. zł przy drodze Białobrzegi &#8211; Kosina (nr 1523R), <strong>w Wysokiej</strong> o długości 350 mb. za 112 tys. zł przy drodze Wysoka &#8211; Sonina (nr 1541R), <strong>w Żołyni</strong> o długości 208 mb za 70 tys. zł przy drodze Żołynia – Kosina (nr 1515), a także <strong>w Łańcucie </strong>przy ul. Dominikańskiej (droga nr 1539R), ul. Kopernika (dr nr 1531R) oraz przy ul. Kochanowskiego (dr nr 1519R), gdzie zostanie dokończony chodnik koło szkoły podstawowej wraz z miejscami postojowymi i odcinek przy potoku Mikośka za 107 tys. 254 zł. Należy podkreślić, że budowę chodników w/w miejscowościach w większości sfinansowały samorządy gmin Czarna, Łańcut, Żołynia oraz Miasta Łańcuta.</p>
<p style="text-align: justify;">W tym roku już zostały zrealizowane znaczące inwestycje na drogach powiatowych takie jak: przebudowa drogi Rakszawa &#8211; Wydrze &#8211; Brzóza Stadnicka (nr 1 510R), której koszt wyniósł 939 tys. 698 zł oraz przebudowa drogi Rakszawa &#8211; Brzóza Stadnicka (nr 1 511R) o wartości 544 tys. 45 zł, a także remonty cząstkowe dróg za kwotę 282 tys. 780 zł oraz remonty odwodnienia w Rakszawie, Kraczkowej, Husowie, Markowej za 70 tys. 201 zł.</p>
<p style="text-align: justify;">Ponadto Zarząd Dróg Powiatowych w Łańcucie rozstrzygnął przetarg na odbudowę drogi Albigowa &#8211; Husów w przysiółku Rzeki, która została zniszczona przez tegoroczne podtopienie spowodowane wystąpieniem rzeki Husówka. Dzięki dużym zabiegom starosty Adama Krzysztonia, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji przyznało 300 tys. zł dotacji z budżetu państwa na usuwanie skutków klęsk żywiołowych. Szacowany koszt całej tej inwestycji wyniesie 375 tys. zł.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong> </strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Planowane inwestycje drogowe</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Jak informuje mgr inż. Janusz Wolski &#8211; Dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Łańcucie, aby w przyszłości można było się ubiegać o dofinansowanie zewnętrzne np. z RPO, w tym roku muszą zostać wykonane dokumentacje techniczne niezbędne do złożenia wniosków na przebudowę dróg powiatowych. W Łańcucie dotyczy to ulic Piłsudskiego, Cetnarskiego, 3-go Maja i Kościuszki, a na podstawie porozumień z powiatem przeworskim zostaną przebudowane ciągi dróg powiatowych na terenie powiatów przeworskiego i łańcuckiego, obejmujące następujące drogi: Przeworsk – Gać – Markowa (nr 1543R), Nowosielce – Dębów – Wojciechówka (nr 1582R), Albigowa &#8211; Husów (nr 1544R).</p>
<p style="text-align: justify;">W dniu 31.08.2009 r. Zarząd Województwa Podkarpackiego podpisał z Zarządem Powiatu Łańcuckiego porozumienie na dofinansowanie z Regionalnego Programu Operacyjnego w wysokości do 5 mln zł i nie więcej niż 50 proc. kosztów kolejnej inwestycji drogowej. Dzięki temu jeszcze w tym roku zostanie ogłoszony przetarg na przebudowę drogi Albigowa &#8211; Kraczkowa (nr 1549R) wraz z mostem w Albigowej oraz drogi Malawa – Kraczkowa (nr 1395R). Prawdopodobnie w 2010 r. najpierw zostanie przebudowany most w Albigowej, a następnie chodniki i cała droga o długości 7 tys. 855 m. Droga ta w ostatnim czasie została poważnie zniszczona, gdyż służyła jako objazd podczas trwających prac budowlanych na drodze krajowej nr 4 od Rzeszowa do Młyna w Łańcucie. Przewidywany koszt tej inwestycji to ok. 10 mln zł.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><strong>Rekordowe wydatki na drogi i mosty</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Ten rok zapowiada się jako rekordowy pod względem inwestycji na drogach powiatowych. Roczne wydatki na drogi z budżetu Powiatu Łańcuckiego w 2009 r. sięgną kwoty 27,5 mln zł, co stanowi blisko trzykrotnie więcej, niż w dwóch latach poprzednich. Należy wyrazić uznanie dla Zarządu Powiatu Łańcuckiego, który na powiatowe inwestycje drogowe potrafi pozyskiwać dodatkowe środki finansowe nie tylko z budżetu państwa czy z pieniędzy unijnych, ale też umiejętnie korzysta z pomocy finansowej samorządów gminnych łącznie z miejskim, położonych na terenie powiatu. W oparciu o przyjęte zasady podpisywane są porozumienia, na podstawie których gmina partycypuje do 50 proc. ponoszonych kosztów przebudowy powiatowej drogi i 75 proc kosztów budowy chodnika.</p>
<p style="text-align: justify;">Pomimo kryzysu gospodarczego w Powiecie Łańcuckim roboty budowlane na powiatowych drogach i mostach idą pełną parą. Jednak aby móc skutecznie pozyskiwać dodatkowe pieniądze, trzeba najpierw zabezpieczyć środki finansowe na tzw. wkład własny, dlatego Rada Powiatu Łańcuckiego wyraziła zgodę na zaciągnięcie kredytu. Z pewnością wszystkie te inwestycje przyczynią się do poprawy komfortu i bezpieczeństwa uczestników ruchu drogowego na powiatowych drogach. A przecież z dróg korzystamy wszyscy.</p>
<p align="right">Robert Kochman</p>
<p align="right">Sekretarz Powiatu Łańcuckiego</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://gazetalancucka.pl/nowy-most/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Spotkania Potockich w Łańcucie</title>
		<link>http://gazetalancucka.pl/spotkania-potockich-w-lancucie/</link>
		<comments>http://gazetalancucka.pl/spotkania-potockich-w-lancucie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 Sep 2009 20:04:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[wrzesień '09]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://gazetalancucka.pl/?p=148</guid>
		<description><![CDATA[Są takie dni, kiedy Łańcut bez błysku fleszy i obecności kamer staje się na pewien czas stolicą europejskiej, a w ostatnich latach można by rzec, że także światowej dyplomacji. Państwo Rosa i Stanisław Potoccy od czasu, kiedy wzięli ślub w Kaplicy Zamkowej w Łańcucie w kwietniu 1997 r., przyjeżdżają tu na wakacje. Zapraszają do Łańcuta [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em> </em></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><img class="alignleft size-full wp-image-149" title="hrabia" src="http://gazetalancucka.pl/wp-content/uploads/2009/09/hrabia.jpg" alt="hrabia" width="150" height="95" />Są takie dni, kiedy Łańcut bez błysku fleszy i obecności kamer staje się na pewien czas stolicą europejskiej, a w ostatnich latach można by rzec, że także światowej dyplomacji. Państwo Rosa i Stanisław Potoccy od czasu, kiedy wzięli ślub w Kaplicy Zamkowej w Łańcucie w kwietniu 1997 r., przyjeżdżają tu na wakacje. Zapraszają do Łańcuta ambasadorów i inne osoby z kręgów dyplomatycznych, członków rodziny i przyjaciół, zarówno z Polski, jak i z Peru, gdzie mieszkają, oraz innych krajów. <span id="more-148"></span></strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong> </strong></p>
<p style="text-align: justify;">Także i w tym roku hrabiostwo Potoccy spędzą miesiąc w Europie. Do Łańcuta przyjechali w niedzielę 9 sierpnia, kilka dni będą w Podkowie Leśnej pod Warszawą, skąd wyjadą do Paryża. Do Peru wrócą 10 września.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Chociaż mieszkających w stolicy Peru od Polski i od Łańcuta dzielą tysiące kilometrów, w szeregu działań, które podejmują na co dzień, są najbardziej polscy i najbardziej Potoccy. Oboje, i pani Roza i pan Stanisław, wychowywani byli przez ojców dyplomatów. Są dobrze przygotowani do roli, jaką sobie wyznaczyli &#8211; oboje są społecznymi ambasadorami kultury polskiej w Peru.</p>
<p style="text-align: justify;">Państwo Potoccy od kilku lat organizują w swoim domu w Limie cykle wykładów na temat Polski, do tej pory było ich już ponad 20. Zapraszają na nie jednorazowo kilkadziesiąt osób. W ostatnim roku Pani Rosa przetłumaczyła i wydała książkę o historii Polski, którą rozdawała uczestnikom wykładów. Te spotkania w domu Państwa Potockich to nie tylko wykłady uzupełniane pokazami multimedialnymi, to także polska muzyka i rozmowy o Polsce prowadzone długo w noc.</p>
<p style="text-align: justify;">W lipcu ubiegłego roku Prezydent RP Lech Kaczyński odznaczył Rosę Susanę Larco de la Fuente de Potocki <strong>Krzyżem Kawalerskim Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej</strong><strong> „</strong>za wybitne zasługi w rozwijaniu polsko-peruwiańskiej współpracy i za popularyzowanie polskiej kultury”.</p>
<p style="text-align: justify;">Także przed rokiem Zarząd Powiatu Łańcuckiego wyróżnił Stanisława i Rosę Potockich medalem „Zasłużony dla Powiatu Łańcuckiego” za promowanie Ziemi Łańcuckiej oraz Rzeczypospolitej Polskiej w Peru i Ameryce Łacińskiej.</p>
<p style="text-align: justify;"><img class="aligncenter size-full wp-image-150" title="hra" src="http://gazetalancucka.pl/wp-content/uploads/2009/09/hra.jpg" alt="hra" width="500" height="338" /></p>
<p style="text-align: justify;">Państwo Potoccy w Łańcucie byli trzy tygodnie. W tym czasie zwiedzali Leżajsk i Jarosław. Odwiedzili też Julin i w Sieniawę. Pokazywali te miejsca gościom z zagranicy, którzy przyjechali na organizowane przez Państwa Potockich doroczne spotkanie w Łańcucie. W tym roku odwiedziła Łańcut Pani Ambasador Francji w Peru i Pani Ambasador Peru w Polsce.</p>
<p style="text-align: justify;">- <em>To dla Łańcuta niesłychanie ciekawe. Łańcut przed wojną, głównie za sprawą Jerzego Potockiego (ojca Stanisława, brata ostatniego ordynata) był miejscem, do którego przyjeżdżały głowy koronowane, dyplomaci i prezydenci. Łańcut był salonem Europy. To kontynuacja tej tradycji –</em> komentuje Teresa Fabijańska Żurawska.<em> </em></p>
<p style="text-align: justify;">Dla dyplomatów, rodziny i przyjaciół Państwo Potoccy przygotowali w piątkowy wieczór 21 sierpnia coctail party w Storczykarni, a w sobotę przyjęcie z koncertem w Zamku.</p>
<p style="text-align: justify;">W czasie tegorocznego pobytu w Łańcucie Pani Rosa Potocka wiele godzin spędziła w zamkowej bibliotece. Szukała informacji na temat kaplicy Potockich na Wawelu. Była też zainteresowana „Paradami” Jana Potockiego. <strong>- </strong><em>Bardzo chcę wystawić je w Peru. W książce widziałam jak wyglądali aktorzy, jak byli ubrani </em>– mówiła<em>.</em> A może za rok zobaczymy je także w Łańcucie?</p>
<p align="right">Bernadetta Kochman</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://gazetalancucka.pl/spotkania-potockich-w-lancucie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Setne urodziny</title>
		<link>http://gazetalancucka.pl/setne-urodziny/</link>
		<comments>http://gazetalancucka.pl/setne-urodziny/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 Sep 2009 20:04:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[wrzesień '09]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://gazetalancucka.pl/?p=124</guid>
		<description><![CDATA[Mieszkanka Krzemienicy w powiecie łańcuckim Anna Welc z domu Domaradzka w dniu 13 sierpnia 2009 r. skończyła 100 lat. Urodziła się w Krzemienicy, w której spędziła całe swoje życie, pracując w gospodarstwie rolnym. Teraz już na zasłużonej emeryturze z KRUS, żyje w rodzinie wielopokoleniowej. Jej jedyna córka Maria Krauz wraz z małżonkiem codziennie opiekuje się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><img class="alignleft size-full wp-image-125" title="stom" src="http://gazetalancucka.pl/wp-content/uploads/2009/09/stom.jpg" alt="stom" width="150" height="113" />Mieszkanka Krzemienicy w powiecie łańcuckim Anna Welc z domu Domaradzka w dniu 13 sierpnia 2009 r. skończyła 100 lat. Urodziła się w Krzemienicy, w której spędziła całe swoje życie, pracując w gospodarstwie rolnym. Teraz już na zasłużonej emeryturze z KRUS, żyje w rodzinie wielopokoleniowej. Jej jedyna córka Maria Krauz wraz z małżonkiem codziennie opiekuje się dostojną jubilatką. Jest szczęśliwą babcią, która ma dwie wnuczki Annę Międlar i Agatę Rak, a także prawnuczkę Dominikę Międlar.<span id="more-124"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Seniorka rodu, pomimo sędziwego wieku, nadal jest w dobrej kondycji, nigdy nie paliła tytoniu, nie nadużywała alkoholu, nadal może swobodnie rozmawiać, ma stosunkowo dobry słuch i zaskakuje świetną pamięcią wydarzeń sprzed wielu lat. Można powiedzieć, że jest żywą kroniką wydarzeń swojej miejscowości, która przed rokiem obchodziła 650 lat swojego istnienia. W młodości śpiewała w pierwszym chórze parafialnym, który niedawno obchodził swoje 90-lecie.</p>
<p style="text-align: justify;">Dostojnej jubilatce Annie Welc, tradycyjne dwieście lat zaśpiewali zaproszeni goście, którzy później stanęli do pamiątkowej fotografii: od prawej Jolanta Jaźwa &#8211; Kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Czarnej, Robert Kochman – Sekretarz Powiatu Łańcuckiego, Wincenty Morycz – Radny Powiatu Łańcuckiego, Zenon Buk – Sołtys Krzemienicy, Edward Dobrzański – Wójt Gminy Czarna, wnuczka Anna Międlar i Rafał Kumek – Dyrektor w Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim w Rzeszowie. Na akordeonie akompaniował Wiesław Welc z Zespołu Wesele Krzemienickie. Trzypiętrowy tort urodzinowy ufundował chrześniak Sławomir Kluz. Okolicznościowe listy nadesłali premier Donald Tusk i starosta Adam Krzysztoń.</p>
<p style="text-align: justify;"><img class="aligncenter size-full wp-image-126" title="sto" src="http://gazetalancucka.pl/wp-content/uploads/2009/09/sto.jpg" alt="sto" width="500" height="375" /></p>
<p align="right">RK</p>
<p align="right">fot. Wiesław Welc</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://gazetalancucka.pl/setne-urodziny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kwietny jubileusz</title>
		<link>http://gazetalancucka.pl/kwietny-jubileusz/</link>
		<comments>http://gazetalancucka.pl/kwietny-jubileusz/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 Sep 2009 20:03:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[wrzesień '09]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://gazetalancucka.pl/?p=131</guid>
		<description><![CDATA[Od dziesięciu lat Albigowa w czasie wakacji gromadzi miłośników kwiatów. Nie inaczej było i w tym roku. Na jubileuszowy 10 Festiwal Kwiatów przybyło prawie trzydzieści delegacji Kół Gospodyń Wiejskich z powiatu łańcuckiego oraz powiatów sąsiednich. Każda z nich z piękną i kolorową kompozycją. Jubileuszowe plany na samym początku pokrzyżował deszcz. Załamanie pogody zmusiło organizatorów do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong><img class="alignleft size-full wp-image-130" title="kwiatym" src="http://gazetalancucka.pl/wp-content/uploads/2009/09/kwiatym.jpg" alt="kwiatym" width="150" height="100" />Od dziesięciu lat Albigowa w czasie wakacji gromadzi miłośników kwiatów. Nie inaczej było i w tym roku. Na jubileuszowy 10 Festiwal Kwiatów przybyło prawie trzydzieści delegacji Kół Gospodyń Wiejskich z powiatu łańcuckiego oraz powiatów sąsiednich. Każda z nich z piękną i kolorową kompozycją.<span id="more-131"></span></strong></p>
<p style="text-align: justify;">Jubileuszowe plany na samym początku pokrzyżował deszcz. Załamanie pogody zmusiło organizatorów do przeniesienia imprezy z pleneru do sali ośrodka kultury. Festiwal rozpoczęła msza św. Po niej wszyscy uczestnicy w barwnym korowodzie przeszli do ośrodka kultury. Na samym początku każda z delegacji zaprezentowała przed zebraną publicznością swoją kompozycję.</p>
<p style="text-align: justify;">Podziwiając prezentację, można by rzec, iż pomysłowość pań w tworzeniu kompozycji z kwiatów nie zna granic. Były kosze wypełnione kwiatami, kwieciste karuzele, paw z roślin, miniaturowe skalniaki i całe zagrody. Wszystko to tworzyły dziesiątki gatunków kwiatów i roślin w przeróżnych kolorach, jakie można znaleźć w przydomowych ogródkach i obejściach. Przygotowane były także stoiska handlowe, na których można było kupić sadzonki czy środki potrzebne do uprawy roślin.</p>
<p style="text-align: justify;">Z racji, iż było to spotkanie jubileuszowe, nie brakowało miłych słów pod adresem pomysłodawczyni tej imprezy Janiny Kuźniar, Przewodniczącej Powiatowej i Gminnej Rady Kół Gospodyń Wiejskich. To ona przez lata była osobą, która dążyła do każdej edycji, którą współorganizują albigowskie organizacje oraz Centrum Kultury Gminy Łańcut. Z okazji dziesiątego spotkania przy remizie zostało zasadzonych dziesięć czerwonych klonów. Do wykonania pamiątkowych nasadzeń zaproszeni zostali przedstawiciele samorządu i organizacji rolniczych, którzy licznie przybyli na festiwal.</p>
<p style="text-align: justify;"><img class="aligncenter size-full wp-image-133" title="kwiaty" src="http://gazetalancucka.pl/wp-content/uploads/2009/09/kwiaty.jpg" alt="kwiaty" width="500" height="335" /></p>
<p style="text-align: justify;">Nie zabrakło także ciekawej oprawy artystycznej. Na scenie zaprezentowały się zespoły z Centrum Kultury oraz niektóre delegacje. Gwiazdą był góralski zespół „Zawaternik”.</p>
<p>Mirosław Mac</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://gazetalancucka.pl/kwietny-jubileusz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Program Dni Powiatu 2009</title>
		<link>http://gazetalancucka.pl/program-dni-powiatu-2009/</link>
		<comments>http://gazetalancucka.pl/program-dni-powiatu-2009/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 Sep 2009 20:02:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[wrzesień '09]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://gazetalancucka.pl/?p=136</guid>
		<description><![CDATA[Tegoroczne Dni Powiatu Łańcuckiego rozpoczną się uroczystym VIII wernisażem integracyjnej wystawy prac plastycznych „Widziano Anioły”(25.09.) Wystawa potrwa do 2.10. Kulminacyjnym punktem obchodów Dni Powiatu Łańcuckiego będzie Powiatowy Piknik Rodzinny w niedzielę 27.09 o godz.14.00 na boiskach Zespołu Szkół Technicznych w Łańcucie przy ul. 3 maja. W czasie pikniku wystąpią finaliści PAPSiP oraz goście z Ukrainy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="center"><strong> </strong></p>
<p align="center"><strong> </strong></p>
<p align="center"><strong> </strong></p>
<p style="text-align: justify;">Tegoroczne Dni Powiatu Łańcuckiego rozpoczną się uroczystym VIII wernisażem integracyjnej wystawy prac plastycznych „Widziano Anioły”(25.09.) Wystawa potrwa do 2.10.<span id="more-136"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Kulminacyjnym punktem obchodów Dni Powiatu Łańcuckiego będzie Powiatowy Piknik Rodzinny w niedzielę 27.09 o godz.14.00 na boiskach Zespołu Szkół Technicznych w Łańcucie przy ul. 3 maja. W czasie pikniku wystąpią finaliści PAPSiP oraz goście z Ukrainy i Węgier. Na zakończenie pikniku wystąpią zespoły Morże Być, Ratatam oraz Disdain.</p>
<p style="text-align: justify;">W trakcie pikniku będzie można posmakować przysmaków kuchni regionalnej oraz kuchni węgierskiej, kupić rękodzieło artystyczne. W trakcie pikniku będą miały miejsce Targi rozwoju dla uczniów gimnazjów powiatu łańcuckiego. Powiatowy Piknik Rodzinny poprzedzony będzie mszą świętą o godz. 12.15 w kościele pw. św. Stanisława biskupa.</p>
<p style="text-align: justify;">29.09 (wtorek) o godz. 11.00 odprawiona zostanie uroczysta Msza św. w intencji mieszkańców powiatu z udziałem pocztów sztandarowych. Następnie w Sali Balowej łańcuckiego zamku, w czasie uroczystej Sesji Rady Powiatu zostanie wręczona Statuetka Św. Michała Archanioła oraz medale i odznaczenia zasłużonym dla powiatu łańcuckiego.</p>
<p style="text-align: justify;">Obchody Dni Powiatu zakończy XVIII Powiatowy Rajd Rowerowy Pasmem Łańcuckich Górek 3.10.</p>
<p style="text-align: justify;">Szczegółowy program będzie dostępny na plakatach i na <a href="http://www.powiat-lancut.com.pl">www.powiat-lancut.com.pl.</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://gazetalancucka.pl/program-dni-powiatu-2009/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rowerami na Jasną Górę</title>
		<link>http://gazetalancucka.pl/rowerami-na-jasna-gore/</link>
		<comments>http://gazetalancucka.pl/rowerami-na-jasna-gore/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 Sep 2009 19:59:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[wrzesień '09]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://gazetalancucka.pl/?p=140</guid>
		<description><![CDATA[I zostawiliśmy na chwilę nasze domy, zajęcia, pracę, wygody, aby w oderwaniu od codzienności przeżywać rekolekcje na dwóch kółkach, w drodze do Jasnogórskiej Pani. W niedzielę 26 lipca 2009 r. po uroczystej Mszy Św. w Kościele Farnym w Łańcucie w gronie 93 pielgrzymów wyruszyliśmy na trasę VIII Powiatowej Pielgrzymki Rowerowej z Łańcuta na Jasną Górę. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>I zostawiliśmy na chwilę nasze domy, zajęcia, pracę, wygody, aby w oderwaniu od codzienności przeżywać rekolekcje na dwóch kółkach, w drodze do Jasnogórskiej Pani. W niedzielę 26 lipca 2009 r. po uroczystej Mszy Św. w Kościele Farnym w Łańcucie w gronie 93 pielgrzymów wyruszyliśmy na trasę VIII Powiatowej Pielgrzymki Rowerowej z Łańcuta na Jasną Górę. Byliśmy podzieleni na pięć grup, które prowadził i nadawał im odpowiednie tempo Edward Krauz, organizator pielgrzymki. <span id="more-140"></span></strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong> </strong></p>
<p style="text-align: justify;"><img class="aligncenter size-full wp-image-139" title="rowerami" src="http://gazetalancucka.pl/wp-content/uploads/2009/09/rowerami.jpg" alt="rowerami" width="500" height="375" />Wśród uczestników znalazły się dzieci, młodzież oraz osoby dorosłe, najmłodszy pielgrzym miał 11 lat, a najstarszy 70. Pielgrzymowały całe rodziny, młode małżeństwa, sąsiedzi, znajomi z pracy. Jechał z nami Starosta Łańcucki Adam Krzysztoń. Opiekę duchową nad 93 pielgrzymami sprawowali dwaj kapłani – ks. Tomasz Walczak, wikariusz parafii Nowotaniec koło Sanoka, który na pielgrzymce pełnił funkcję kapelana i głosił rekolekcje w drodze oraz ks. Czesław Prucnal, proboszcz parafii w Dąbrówkach. Stroną duchową pielgrzymki zajmował się Kazimierz Dziedzic. Nad zdrowiem i dobrą kondycją pielgrzymów czuwała Anna Skóra. Za pielgrzymami podążały dwa samochody, ciągnące przyczepki z bagażami, zapleczem technicznym i kulinarnym.</p>
<p style="text-align: justify;">Mieliśmy do pokonania około 360 kilometrów, które podzielone zostały na 5 dni jazdy. Pierwszy dzień nie szczędził nam mocnego deszczu i wiatru, ale zza chmur również co jakiś czas przedzierało się słońce, które osuszało zmokniętych rowerzystów. Kolejne dni przynosiły coraz ładniejszą pogodę, która pozwalała cieszyć się pięknem mijanych krajobrazów.</p>
<p style="text-align: justify;">Każdy dzień rozpoczynaliśmy wspólną modlitwą, czytaniem i rozważaniem Słowa Bożego, a w ciągu dnia zatrzymywaliśmy się w różnych kościołach i sanktuariach na Modlitwę Różańcową czy koronkę do Bożego Miłosierdzia. Kustosze świątyń zapoznawali nas z historią kościołów i kultem czczonych tam wizerunków Jezusa i Matki Bożej. Odwiedziliśmy m. in. Sanktuarium Przemienienia Pańskiego w Cmolasie, Madonny z Puszczy w Ostrowach Tuszowskich, Bazylikę Jezusa Konającego w Pacanowie, której Prymas Józef Glemp nada już we wrześniu tytuł Bazyliki Mniejszej, Bazylikę Narodzenia NMP w Wiślicy z cudowną figurą Madonny Łokietkowej, zwanej „Uśmiechniętą”, oraz Sanktuarium Matki Bożej Śnieżnej – Opiekunki Rodzin w Pilicy.</p>
<p style="text-align: justify;">W trakcie jazdy korzystaliśmy z gościnności i ofiarności księży proboszczów w Cmolasie, Pacanowie, Słaboszowie, Kroczycach oraz Sióstr Karmelitanek od Dzieciątka Jezus w Kroczycach, gdzie karmiliśmy nie tylko naszego ducha, ale i ciało. Szczególną wdzięczność modlitewną winni jesteśmy rodzinie Popiołów z Kroczyc, która co roku bezinteresownie przyjmuje pod swój dach 25 pielgrzymów na nocleg.</p>
<p style="text-align: justify;">W trudzie pielgrzymowania na rowerach energii dodawały również przepiękne widoki, bliski kontakt z przyrodą i ludźmi. Codziennie wieczorami spotykaliśmy się na pogodnych wieczorach, w humorystyczny sposób podsumowywaliśmy każdy dzień, wyłapując wcześniej ciekawe wydarzenia z trasy. Radość i pogoda ducha wśród pielgrzymów górowała nad zmęczeniem i trudem pedałowania, a jeśli i on doskwierał, na pomoc przychodzili silniejsi spośród nas i pomagali pokonać większe wzniesienia.</p>
<p style="text-align: justify;">Głęboko w sercach zapadło nam nabożeństwo przeprośne przed Najświętszym Sakramentem w kościele w Kroczycach, gdzie na dzień przed przybyciem na Jasną Górę mogliśmy skorzystać z Łaski Miłosierdzia, przebaczyć sobie nawzajem winy i przytulić do serca każdego współpielgrzyma z wdzięcznością za to, że jest.</p>
<p style="text-align: justify;">Jednak dopiero na Jasnej Górze nasza radość i szczęście były najpełniejsze. Widok oblicza Jasnogórskiej Pani wzruszał głęboko i napełniał pokojem stęsknione dusze. Do celu naszej pielgrzymki dojechaliśmy wczesnym popołudniem 31 lipca i jeszcze tego samego dnia w Kaplicy Cudownego Obrazu uczestniczyliśmy we Mszy Św. sprawowanej przez kapłanów jadących z nami na rowerach. U stóp Maryji złożyliśmy wszystkie intencje, które wieźliśmy ze sobą przez pięć dni i dziękowaliśmy, że wszyscy bezpiecznie dotarliśmy do celu. Teraz czekamy na kolejną, IX pielgrzymkę, która już za rok.</p>
<p align="right">Małgorzata Hawro</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://gazetalancucka.pl/rowerami-na-jasna-gore/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Reichenbachia</title>
		<link>http://gazetalancucka.pl/reichenbachia/</link>
		<comments>http://gazetalancucka.pl/reichenbachia/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 Sep 2009 19:57:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[wrzesień '09]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://gazetalancucka.pl/?p=142</guid>
		<description><![CDATA[Wśród dzieł zgromadzonych w Zamkowej Bibliotece Potockich w Łańcucie ważne miejsce zajmuje „Reichenbachia”, przedstawiająca świat orchidei, wielość i różnorodność ich gatunków. To monumentalne dzieło powstało dzięki zaangażowaniu trzech osób: kolekcjonera i miłośnika storczyków Henryego Frederica Conrada Sandera, wybitnego profesora botaniki Heinricha Gustava Reichenbacha oraz brytyjskiego malarza kwiatów Henryego Moona [1][1]W roku 1867 Frederic Conrad Sander [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Wśród dzieł zgromadzonych w Zamkowej Bibliotece Potockich w Łańcucie ważne miejsce zajmuje „Reichenbachia”, przedstawiająca świat orchidei, wielość i różnorodność ich gatunków. To monumentalne dzieło powstało dzięki zaangażowaniu trzech osób: kolekcjonera i miłośnika storczyków Henryego Frederica Conrada Sandera, wybitnego profesora botaniki Heinricha Gustava Reichenbacha oraz brytyjskiego malarza kwiatów Henryego Moona </strong><span style="text-decoration: underline;"><span style="text-decoration: underline;">[1]</span>[1]<span id="more-142"></span><img class="alignright size-full wp-image-143" title="reich" src="http://gazetalancucka.pl/wp-content/uploads/2009/09/reich.jpg" alt="reich" width="300" height="293" /></span>W roku 1867 Frederic Conrad Sander jako 20-latek rozpoczął pracę dla Jamesa Cartera&amp;CO, w szkółce w Forest Hill, gdzie poznaje czeskiego kolekcjonera Benedicta Roezla (Odontoglasum Roezlii &#8211; II Tom z 1890) z którym połączyły go wspólne zainteresowania. Jako badacz i kolekcjoner roślin Benedict Roezl zajmował się także sprzedażą orchidei i tropikalnych gatunków, które wysyłał do Anglii i potrzebował na jej terenie odpowiedniego agenta do zarządzania sprzedażą<a href="http://poczta.onet.pl/napisz.html?k=0#_ftn2" target="_blank"><span style="text-decoration: underline;">[1]</span>[2]</a> . Tak więc Roezl i Sander zawiązali stowarzyszenie, które było punktem zwrotnym dla nich obu. Spółka rozpoczęła działalność na George Street St Albans.</p>
<p style="text-align: justify;">Jednakże już w 1873 roku Henry Frederick Conrad Sander rezygnuje z pracy w James Carter&amp;CO, aby założyć swoją własną firmę w St.Albans (30 km od Londynu) i tu buduje swoją pierwszą szklarnię. Wkrótce okazuje się, że budynek nie jest wstanie pomieścić ciągle powiększającej się kolekcji orchidei. Już po 4 latach w 1881 roku rozbudowuje swoją firmę, na 4 akrach buduje nowe szklarnie i dom.(St Albans). Pomiędzy 1880 a 1890 rokiem w szklarniach Sandera znajdowało się około 2 miliony roślin, a firma staje się centrum ogrodnictwa w Europie, do której przybywają tacy goście jak głowy koronowane i arystokracja.</p>
<p style="text-align: justify;">W tym samym czasie dla Frederica Conrada Sandera pracowało 23 kolekcjonerów (zbieraczy), którzy przeszukiwali dżunglę i góry w poszukiwaniu egzotycznych i dziko żyjących roślin. Poszukiwania były prowadzone na terenie Azji oraz Ameryki Południowej. W ten sposób pozyskuje on ogromne ilości orchidei. 60 szklarni przystosowano na olbrzymi skład najcenniejszych gatunków tych roślin. Olbrzymie szklarnie dostarczały produkt &#8211; klony a także nowe wyhodowane hybrydy (krzyżówki).</p>
<p style="text-align: justify;">Gdy Henry Frederick Conrad Sander zorientował się, że hodowla storczyków to wysoce opłacalny interes, otworzył pododdział swojej firmy- szkółkę orchidei w USA w 1880 roku w Summit, New Jersey. Jednakże w 1896 sprzedaje ją na rzecz  Johna Lagera i Henryego Hurella. Ci zapoczątkowali najstarszą hodowlę orchidei w USA. Firma w latach 70. przeniosła się z Summit do Liburn, Georgia. Ostatecznie firma została zamknięta przez trzecie pokolenie Johna Lagera w 1980 roku. Sander rozpoczął także działalność szkółkarską w St. Andre w Bruges w 1894 roku.  W 1913 roku został nagrodzony Belgijskim Odznaczeniem &#8211; Insygnia of Chevalier of the Order of the Crown<a href="http://poczta.onet.pl/napisz.html?k=0#_ftn3" target="_blank"><span style="text-decoration: underline;">[1]</span>[3]</a>.</p>
<p style="text-align: justify;">W 1884 roku Frederick Conrad Sander poznaje Henryego Moona, znanego rysownika, który przybywa do jego szkółki, aby wykonać ilustracje roślin dla <em>The English Flower Garden</em>. <a href="http://poczta.onet.pl/napisz.html?k=0#_ftn4" target="_blank"><span style="text-decoration: underline;">[1]</span>[4]</a>W 1885 roku spotykają się ponownie. Tym razem to Sander przedstawia propozycję dla Moona, aby ten był autorem ilustracji storczyków do mającej powstać publikacji na temat orchidei –<em> „Reichenbachia”</em>. Praca miałaby zawierać rysunki, opatrzone opisami i artykułami wstępnymi (w j. łacińskim) których autorem miał być Profesor Reichenbach, oraz tekstem w języku angielskim, niemieckim, francuskim dotyczącym warunków hodowli i uprawy własnego autorstwa.</p>
<p style="text-align: justify;">Pomysł zostaje zrealizowany. Prace nad „<em>Reichenbachią”</em> rozpoczynają w 1886 roku. Ukończono je ostatecznie w 1894 r. Moon tworzy ryciny, na których orchidee są naturalnej wielkości, wykonane w technice akwaforty, niektóre były barwione przez litografa, a inne ręcznie malowane. Pomimo że Moon był członkiem rodziny, nieustannie toczy spory z Sanderem na temat wyglądu orchidei na rycinach. Sander &#8211; jako iż był biznesmenem &#8211; chciał aby rośliny i kwiaty były namalowane perfekcyjnie, a Henry Moon chciał je pokazać z ich botanicznymi niedoskonałościami. Z pojedynku wyszedł zwycięsko Moon , który powiedział „<em>że będzie malował rośliny tak jak je widzi w rzeczywistości, albo wcale”<a href="http://poczta.onet.pl/napisz.html?k=0#_ftn5" target="_blank"><strong><span style="text-decoration: underline;">[1]</span></strong><strong>[5]</strong></a>.</em></p>
<p style="text-align: justify;">Według badaczy najcenniejsza jest rycina przedstawiająca orchideę namalowaną przez Moona, która umieszczona jest w I tomie „<em>Reichenbachii”</em> i przedstawia <em>Cattleya Labiata Mendelli Duke of Marlbrough.</em> Jest to jeden z najpiękniejszych i najsłynniejszych wizerunków Cattley jaki kiedykolwiek powstał.</p>
<p style="text-align: justify;">Ale „<em>Reichenbachia”</em> to nie tylko ryciny przedstawiające orchidee, to także szereg tablic i opisów dotyczących tych roślin prezentowanych w trzech językach: angielskim, niemieckim, francuskim. Opisy i artykuły wstępne profesora Reichenbacha w języku łacińskim zawierają informacje takie jak: nazwa gatunku, systematyka, analiza strukturalna części kwiatu.</p>
<p style="text-align: justify;">Warte zastanowienia jest, dlaczego Sander wybrał dla swojej publikacji taką nazwę. Tytuł został tak wybrany, aby uhonorować profesora, doktora Reinchenbacha z Hamburga, „<em>wielkiego miłośnika orchidei, który poświęca swoje życie  na studium nad rodzinami orchidei”</em> i zarazem jego przyjaciela<a href="http://poczta.onet.pl/napisz.html?k=0#_ftn6" target="_blank"><span style="text-decoration: underline;">[1]</span>[6]</a>.</p>
<p style="text-align: justify;"><em>„Reichenbachia”</em> stała się pierwszą naukową publikacją o orchideach, uważaną za rzadką. Prawydanie było rozmiarów gigantycznych tj. 678mm x 510mm ( 21.5 cala na 16 cali) oprawione w skórę. Praca została wydana w dwóch seriach, każda po dwa tomy. I tom pierwszej serii był opublikowany w 1888 roku. Został dedykowany Królowej Wiktorii, miał 108 stron i 48 rycin, z tym że na niektórych rycinach są po dwie orchidee, co dało 52 wizerunki orchidei. II tom pierwszej serii był opublikowany w 1890 roku. Został dedykowany cesarzowej Niemiec i Królowej Prus jej Wysokości Auguście Wiktorii, miał 106 stron i 48 rycin tj. 48 wizerunków orchidei. I tom drugiej edycji datowany jest na 1892 rok, dedykowany był Cesarzowej Rosji Marii Fiedorownie, liczył 104 strony i 50 ryciny, niektóre z rycin prezentują po dwie orchidee, co dało 52 wizerunki orchidei. II tom drugiej serii datowany na 1894 rok, dedykowany był Królowej Belgijskiej Marii Henrietcie, liczył 114 stron i 48 kart, niektóre z nich prezentują po 3 orchidee, co w sumie dało 55 wizerunków orchidei. W sumie na rycinach przedstawiono 207 orchidei, z czego większa część została namalowana przez Moona ( jak w II tomie drugiej serii).</p>
<p style="text-align: justify;">Pojawiła się tak zwana &#8216;Imperial Edition&#8217; ,która różniła się od wydania I. Te różnice dotyczyły rozmiaru stron i jakości papieru. Rozmiar stron w tej edycji wynosił 29 ?   x  23 ? cale. Na edycję imperialną składało się 100 egzemplarzy podpisanych i numerowanych, oprawionych w marokańską skórę.</p>
<p style="text-align: justify;">„Reichenbachię” wydano w Londynie At.Albans ( F.Sander&amp; CO., Orchid growers&amp;importers H.Sotheran&amp;Co) a także w New York ( RobertB.Young&amp;CO). Niewiele osób na świecie dziś wie że St Albans było kiedyś jedynym domem dla pierwszych i jedynych sadzonek orchidei zakupywanych przez rodziny królewskie.<em> </em></p>
<p style="text-align: justify;">We wstępie I tomu I serii Henry Frederick Sander umieścił informację, w której podaje swoją motywację, którą kierował się wydając to monumentalne dzieło. Przede wszystkim chodziło mu o popularyzację hodowli orchidei oraz zwiększenie szacunku do nich jako do roślin. Sam nadzorował większość prac prowadzonych nad powstaniem poszczególnych tomów, przykładał wielką wagę do poziomu technicznego, aby zapewnić tej pracy wysoką jakość. Podczas druku użyto więcej niż 20 rodzajów atramentów w celu powstania ilustracji orchidei &#8211; chromolitografii.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie bez powodu nazywano Frederica Conrada Sandera &#8222;królem orchidei&#8221;, był nie tylko orchideologiem, ale przede wszystkim wielkim pasjonatem i pionierem świata orchidei w Europie. Jego klienci to przecież Książę Devonshire, który stworzył swój własny pociąg, konserwatywny premier Lord Salisbury, który mieszkał w pobliżu w Hatfild House i oczywiście Królowa Wiktoria, którą radowały spektakle operowe oglądane z loży dekorowanej złotymi orchideami Sandera.</p>
<p style="text-align: justify;">Jak bardzo Henry Frederick Conrad Sander był zaangażowany w dokumentowanie swoich ulubionych odmian świadczy fakt, że wydał fortunę na monumentalną publikację o nich, którą natychmiast rozchwycili kolekcjonerzy.</p>
<p align="right">Bożena Lauzer</p>
<hr size="1" /><a href="http://poczta.onet.pl/napisz.html?k=0#_ftnref1" target="_blank"><span style="text-decoration: underline;">[1]</span>[1]</a> Henry Frederick Conrad Sander (1847-1920) kolekcjoner, hodowca orchidei, twórca największych europejskich szklarni zaopatrujących rody królewskie w storczyki.</p>
<p>Heinrich Gustav Reichenbach (1823-1889) ornitolog, botanista, najwybitniejszy niemiecki badacz orchidei, dyrektor Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu w Hamburgu w latach 1863-1889.</p>
<p>Henry Moon (1857-1905) ilustrator brytyskich czasopism ogrodniczych <em>The Garden, English Flower Garden, Flora and Silva.</em></p>
<p><a href="http://poczta.onet.pl/napisz.html?k=0#_ftnref2" target="_blank"><span style="text-decoration: underline;">[1]</span>[2]</a> Benedict Roezl (1823-1885) czeski podróżnik, botanik, jeden z najsłynniejszych kolekcjonerów storczyków.</p>
<p><a href="http://poczta.onet.pl/napisz.html?k=0#_ftnref3" target="_blank"><span style="text-decoration: underline;">[1]</span>[3]</a> Insygnia of Chevalier of the Order of the Crown- tkz. Order Korony &#8211; belgijskie odznaczenie nadawane osobom zasłużonym dla Królestwa Belgii.</p>
<p><a href="http://poczta.onet.pl/napisz.html?k=0#_ftnref4" target="_blank"><span style="text-decoration: underline;">[1]</span>[4]</a> “The English Flower Garden” angielski magazyn ogrodniczy.</p>
<p><a href="http://poczta.onet.pl/napisz.html?k=0#_ftnref5" target="_blank"><span style="text-decoration: underline;">[1]</span>[5]</a> Fragment z artykułu R.J.Ferry &#8211; Reichenbachia</p>
<p><a href="http://poczta.onet.pl/napisz.html?k=0#_ftnref6" target="_blank"><span style="text-decoration: underline;">[1]</span>[6]</a> Fragment noty wstępnej umieszczonej w I tomie Reichenbachii I serii z 1888 roku</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://gazetalancucka.pl/reichenbachia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Obrona Łańcuta we wrześniu 1939 r.</title>
		<link>http://gazetalancucka.pl/obrona-lancuta-we-wrzesniu-1939-r/</link>
		<comments>http://gazetalancucka.pl/obrona-lancuta-we-wrzesniu-1939-r/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 Sep 2009 19:55:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[wrzesień '09]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://gazetalancucka.pl/?p=152</guid>
		<description><![CDATA[Obrona Łańcuta, prowadzona przez 10 Brygadę Kawalerii płk Stanisława Maczka, była jednym z kluczowych elementów w trakcie realizacji zadania, mającego na celu spowolnienie szybkich postępów wojsk niemieckich wzdłuż magistrali kolejowej i drogowej Kraków – Lwów. O obronie Łańcuta często mówi się w kontekście szeroko pojętego działania, jakim była obrona zarówno naszego miasta, jak i Rzeszowa. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong> Obrona Łańcuta, prowadzona przez 10 Brygadę Kawalerii płk Stanisława Maczka, była jednym z kluczowych elementów w trakcie realizacji zadania, mającego na celu spowolnienie szybkich postępów wojsk niemieckich wzdłuż magistrali kolejowej i drogowej Kraków – Lwów. O obronie Łańcuta często mówi się w kontekście szeroko pojętego działania, jakim była obrona zarówno naszego miasta, jak i Rzeszowa. <span id="more-152"></span>Dzieje się tak za sprawą tego, że działania te prowadzone były w sposób ciągły z wykorzystaniem rejonów opóźniania między Rzeszowem a Łańcutem. Mimo nieprzerywalnego charakteru tej akcji, poniższy tekst opisuje głównie wypadki rozegrane w dniu 9 IX 1939 r., tj. w dniu obrony Łańcuta, nakreślając w sposób ogólny wydarzenia z dwóch poprzednich dni, obejmujących m.in. obronę Rzeszowa. </strong></p>
<p style="text-align: justify;"><img class="alignleft size-full wp-image-153" title="obrona" src="http://gazetalancucka.pl/wp-content/uploads/2009/09/obrona.jpg" alt="obrona" width="300" height="317" />W siedemdziesiątą rocznicę wybuchu II wojny światowej należałoby w sposób szczególny odnieść się do rozegranych wówczas wydarzeń, które dokonały się przy udziale stacjonującego od 1921 r. w Łańcucie 10 Pułku Strzelców Konnych (10 psk), tworzącego wraz z 24 Pułkiem Ułanów (24 p.uł.) z Kraśnika trzon 10 Brygady Kawalerii Zmotoryzowanej (10 BK). Kilkunastoletni pobyt w mieście, a co za tym idzie doskonała znajomość terenu sprawiły, że przygotowanie pozycji w momencie wybuchu wojny nie stworzyło pułkowi zbyt wielu trudności. Strzelcy konni bronili w końcu swego pokojowego garnizonu, zajmując gotowe stanowiska, wykonane podczas ćwiczeń jeszcze przed wybuchem wojny. Fakt doskonałej znajomości bronionego obszaru znajduje potwierdzenie w kronice pułkowej, w której zanotowano:<strong><em> </em></strong><em>„Pozycja pułku była dobrze wybrana i przygotowana. Szwadrony siadły w teren, w którym Pułk ćwiczył wszystkie formy obrony przez 17 lat – zajął gotowe stanowiska, wykopane przed wybuchem wojny na ćwiczeniach. Rozpoznanie pancerne niemieckie odbiło się więc od pułku jak piłka.”</em></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>***</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Broniąca Łańcuta 10 Brygada Kawalerii, mimo iż była zbyt słaba na stawianie dłuższego oporu, nie dała się w trakcie owej kampanii ani pobić, ani otoczyć. Przeciwnikiem brygady w trakcie omawianych wypadków była niemiecka 4 Dywizja Lekka (4 DLek.). W dniu 7 IX 1939 r. po zakończonych sukcesem walkach w Beskidzie Wyspowym i w rejonie Wiśnicza, przebywająca w okolicach Radomyśla Wielkiego 10 BK otrzymała polecenie przejścia do Rzeszowa. Zgodnie z rozkazem jednostka włączona została do Armii „Karpaty”. Jej dowódca gen. Kazimierz Fabrycy poinformował, że na wschodnim brzegu Sanu przygotowywane są pozycje obronne, w kierunku których wycofują się już główne siły armii. Ponieważ do zakończenia tych zadań potrzebnych było jeszcze kilka dni, 10 BK zobowiązana została do opóźniania nieprzyjaciela, <em>„manewrując odwrotowo na osi Rzeszów – Przeworsk – Jarosław”</em>.</p>
<p style="text-align: justify;">Wieczorem 7 IX wojska niemieckie zajęły Dębicę. Następnego dnia 10 BK wyruszając z okolic Radomyśla skierowała się do lasów głogowskich, tracąc po drodze 121 Kompanię Czołgów „Vickers”, która na skutek braku paliwa zatrzymała się między Mielcem a Kolbuszową, a następnie skierowana została na Nisko. Ponadto do brygady nie dołączył szwadron czołgów z dywizjonu rozpoznawczego, który po walkach pod Kolbuszową samodzielnie wycofał się na wschód. Tym samym 10 BK pozbawiona została niemal całkowicie broni pancernej. Do dyspozycji płk Maczka pozostawała zatem tylko 101 Kompania Czołgów Rozpoznawczych.</p>
<p style="text-align: justify;">Płk Maczek dołączył do brygady podczas jej postoju w lasach głogowskich. Po wysłaniu rozpoznania podjął decyzję o natychmiastowym zajęciu Rzeszowa i rozpoczęcia stąd działań opóźniających. Zadanie bezpośredniej obrony miasta powierzone zostało 24 Pułkowi Ułanów płk Kazimierza Dworaka, który zdecydował się obsadzić poszczególnymi szwadronami trzy główne kierunki, z których można było spodziewać się nieprzyjaciela. W lasach głogowskich pozostał m.in. sztab 10 BK, 101 Kompania Czołgów Rozpoznawczych oraz dywizjon rozpoznawczy.</p>
<p style="text-align: justify;">Atak na Rzeszów rozpoczął się 8 IX ok. godz. 15.30 bombardowaniem głównych arterii komunikacyjnych i oddziałów pobierających zaopatrzenie. Obrona tego miasta wymaga osobnego, szczegółowego omówienia, zarówno z punktu widzenia użytych w trakcie operacji sił, jak i przebiegu całej akcji.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><strong>W odniesieniu do zaistniałych wówczas wypadków, warto przede wszystkim wspomnieć o roli, jaką w trakcie prowadzonych działań odegrał 10 psk, któremu powierzono zadanie osłony dostępu do Rzeszowa od strony północno-zachodniej, poprzez obronę rejonu Rudna Wielka – Miłocin, frontem na południowy zachód. Mówiąc krótko, pułk miał wspierać ogniem obrony 24 p.uł., a następnie przedostać się do Łańcuta, którego obrona zaplanowana została na dzień następny tj. 9 IX 1939 r. </strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong> </strong></p>
<p style="text-align: justify;">W dniu obrony Rzeszowa, dowódca 10 psk ppłk Janusz Bokszczanin rozdzielił siły, powierzając 1 i 4 szwadronowi zadanie obrony Rudnej Wielkiej od południowego zachodu i ubezpieczania się od strony Mrowli. 3 szwadron zobowiązany został do zorganizowania przejściowego ośrodka oporu w Rudnej Małej. 2 szwadron zaś pozostał w odwodzie w miejscowości Pogwizdów. Realizując powierzone zadanie, pułk przeciwstawił się wrogowi odrzucając jego silne rozpoznanie. Jednocześnie wsparł ogniem szwadrony 24 p.uł., broniące się na zachodnich przedpolach miasta, a następnie po oderwaniu się od nieprzyjaciela odmaszerował na Staromieście, po czym po przekroczeniu Wisłoka odjechał do swego garnizonowego miasta.</p>
<p style="text-align: justify;">Pomyślne zakończenie działań 8 IX zaważyło na decyzji płk Maczka, który zdecydował się na odesłanie do Łańcuta pozostałych oddziałów brygady. Obawiając się próby obejścia przez Niemców Rzeszowa także od strony południowej, płk Maczek rozkazał dywizjonowi rozpoznawczemu obsadzić Drabiniankę (dzielnicę Rzeszowa) dla przemarszu 10 psk. Po przejściu pułku dywizjon odjechał do Albigowej, skąd osłaniać miał południowe skrzydło brygady.</p>
<p style="text-align: justify;">Po wkroczeniu Niemców do Rzeszowa płk Dworak przystąpił do realizacji zadania, jakim było opóźnianie nieprzyjaciela między Rzeszowem a Łańcutem. Zgodnie z otrzymanym od dowódcy 10 BK rozkazem, postanowiono bronić przejściowo wschodniego brzegu Wisłoka, a następnie zorganizować dwa rzuty opóźnienia (I w rejonie Krasnego, II w rejonie Krzemienica – Kraczkowa).</p>
<p style="text-align: justify;">Niemieckie działania bojowe rozpoczęły się ok. godziny 6 wysłaniem pancernego rozpoznania, które zostało odrzucone ogniem armat przeciwpancernych. W konsekwencji tego Niemcy zmuszeni zostali do rozwinięcia batalionu piechoty, wspieranego czołgami i artylerią. Oddziały osłony cofnęły się na pozycję I rzutu opóźniania. Ok. godziny 10 dowódca 24 p.uł. nakazał oderwanie się 1 rzutu od nieprzyjaciela. 5 godzin później na pozycjach 2 rzutu wojska nieprzyjaciela zostały chwilowo powstrzymane. Po południu szwadrony obsadzające stanowiska 2 rzutu opóźnienia, przekroczyły pozycje obronne 10 psk na przedpolach Łańcuta i odeszły do odwodu w rejonie folwarku Głuchów.</p>
<p style="text-align: justify;">Tymczasem 10 psk, który do Łańcuta dotarł ok. godz. 1.00 w nocy, od wczesnych godzin rannych przygotowywał obronę, mając na uwadze realizację zadania, jakim było utrzymanie miasta do godzin wieczornych. Dowódca pułku ppłk Bokszczanin, przygotowując obronę miasta, wysłał wczesnym rankiem patrole motocyklowe z zadaniem rozpoznania i dalekiego ubezpieczenia.</p>
<p style="text-align: justify;">Ponieważ 10 BK walczyła w osamotnieniu, płk Maczek obawiał się obejścia brygady od północy lub od południa, bowiem 4 DLek. po zajęciu Rzeszowa zyskała swobodę manewru. Ze względu na to niebezpieczeństwo, dowódca dywizjonu rozpoznawczego mjr Ksawery Święcicki otrzymał rozkaz rozpoznania i dozorowania kierunku Albigowa –Husów i Albigowa – Dylągówka. Wysłał on rankiem 9 IX pluton strzelców do Dylągówki oraz sekcje strzelców do Husowa i Handzlówki. Po dokonaniu rozpoznania miejscowości te miały być dozorowane.</p>
<p style="text-align: justify;">Ppłk Bokszczanin &#8211; jak podaje kronika pułkowa &#8211; rozmieścił swoje siły następująco: <em>„2 szw. plus plut. C.K.M. plus arm. ppanc. zadanie = Bronić z rej. zabudowań przy wzg. 251 dostępu do Łańcuta z kier. Krzemienica, 4 szw. plus plut. C.K.M. plus arm. ppanc. plus 2 działa 75 mm. zadanie = Bronić w rej. Wola Krzemieniecka dostępu do Łańcuta z kier. Krasne – Krzemienica, 3 szw. plus plut. C.K.M. plus arm. ppanc. zadanie = W rej. Wisielówka wzg. 259 bronić dostępu do Łańcuta z kierunku Albigowa – Kraczkowa, (…) 1 szw. w odwodzie.”</em></p>
<p style="text-align: justify;">Sztab brygady mieścił się w zamku. Na bezpośrednich krańcach miasta znajdował się II rzut obrony, tworzony z części szwadronu ckm i armat przeciwpancernych (nie przydzielonych do szwadronów 10 psk). Rzut ten miały też wspierać kompanie piechoty zorganizowane doraźnie z rozbitków różnych oddziałów, wycofujących się w tym dniu przez Łańcut. II rzut nie został wykorzystany, gdyż pozycje 10 psk zostały utrzymane.</p>
<p style="text-align: justify;">Dowódca znajdującego się w Albigowej dywizjonu rozpoznawczego mjr Święcicki otrzymał przed południem od płk Maczka rozkaz ubezpieczenia południowego skrzydła brygady. Siłami dywizjonu obsadzone zostało wzgórze 257, przy drodze Albigowa – Markowa. Po nawiązaniu kontaktu z nieprzyjacielem na pozycję tę miały przejść wszystkie ubezpieczenia. Na terenie między Kraczkową a Albigową ulokowana została placówka, której istotę stanowiła sekcja strzelców z działem przeciwpancernym. Stanowisko dowodzenia mjr Święcickiego znajdowało się w młynie parowym w Albigowej. Tak rozlokowane siły oczekiwały na atak nieprzyjaciela.</p>
<p style="text-align: justify;">Natarcie 4 DLek. na Łańcut rozpoczęło się ok. godz. 15 – 16. W kronice pułkowej zanotowano: <em>„W godz. popoł. Niemcy rozwinęli silną artylerię i rozpoczął się długi i zajadły pojedynek, gdyż Brygada dysponowała w tym dniu prawie trzykrotnie silniejszą artylerią niż normalnie w tym artyleria ciężka podporządkowana a spotkane luzem baterie o zaprzęgu konnym.” </em></p>
<p style="text-align: justify;">Dzięki dobrze przygotowanym pozycjom i licznej artylerii przeciwpancernej, ataki niemieckie zostały odparte. Fakt ten potwierdza kronika: <em>„Próba natarcia niemieckiego na miasto załamała się całkowicie; 4 – szw. rozstrzelał kilka motocykli i sam. panc. oraz wziął jeńców, którzy po silnym przygotowaniu artyleryjskim zuchwale wyskoczyli do przodu, sądząc, że opór już powinien być złamany.” </em></p>
<p style="text-align: justify;">Mimo to nie obeszło się bez komplikacji. Podczas gdy pułk z powodzeniem bronił zachodnich skrajów miasta, nastąpił kryzys na skrzydle południowym. Ok. godz. 17 Niemcy zaskoczyli placówkę dywizjonu rozpoznawczego w Albigowej jednoczesnym atakiem od zachodu (od strony Kraczkowej) i od południa. Placówka po poniesieniu strat zmuszona została do wycofania się na główne pozycje w rejonie wzgórza 257.</p>
<p style="text-align: justify;">Opanowanie Albigowej przez Niemców, którzy rozpoczęli ataki na stanowiska dywizjonu w rejonie wzgórza 257, zmusiło mjr Święcickiego do zwrócenia się o pomoc u płk Maczka. Pomoc była niezbędna, gdyż zdobycie Markowej, otwierające Niemcom drogę na Przeworsk, groziło odcięciem brygady. Płk Maczek próbując ratować sytuację, zdecydował się na przeprowadzenie kontrataku jedyną jednostką pancerną jaka mu pozostała &#8211; 101 Kompanią Czołgów Rozpoznawczych por. Zdzisława Ziemskiego. Kompania, wykorzystując zabudowania, przeszła skrycie na południowy skraj miasta, rozwinęła się i uderzyła wzdłuż drogi Łańcut – Albigowa w skrzydło niemieckie. W tym samym czasie dywizjon rozpoznawczy zaatakował od strony Markowej. Atak zakończył się pełnym sukcesem, tj. zniszczeniem kilku nieprzyjacielskich wozów bojowych oraz cofnięciem Niemców do Albigowej, która prawdopodobnie pozostała w ich rękach.</p>
<p style="text-align: justify;">W godzinach popołudniowych Łańcut został silnie ostrzelany. Niemcy ogień artyleryjski skierowali na pozycje 10 psk, na miasto oraz na park zamkowy, w którym znajdowały się odwody i własna artyleria. Pod koniec dnia Niemcy najmocniej ostrzeliwali wschodnie krańce miasta oraz drogę na Przeworsk. Artyleria polska starała się odpowiadać na atak nieprzyjaciela ostrzeliwując m.in. zgrupowania czołgów niemieckich na zachód od Krzemienicy i doprowadzając do rozproszenia się kolumny.</p>
<p style="text-align: justify;">Pod koniec dnia zagrożone zostało północne skrzydło brygady. W regionie tym Niemcy już od dłuższego czasu przejawiali dużą aktywność, co skłoniło ppłk Bokszczanina do wydłużenia pozycji bronionych przez 2 szwadron 10 psk, a następnie do zaangażowania na tym kierunku odwodowego 1 szwadronu. Teren ten był szczególnie ważny dla brygady ze względu na most na Wisłoku w Dąbrówkach, trzymany do wieczora na wypadek gdyby 10 BK odcięta została od Przeworska. Dzięki udanej akcji pod wieczór rozpoczął się ruch odwrotowy oddziałów brygady na Przeworsk. Jako pierwsze ruszyły służby, a następnie stojący w Głuchowie 24 p.uł. Zadaniem dywizjonu rozpoznawczego było wycofanie się przez Markową – Gać i osłanianie odwrotu brygady od południa. Jako ostatni, już po zmroku, wycofał się przez miasto do samochodów stojących w Głuchowie 10 psk. W międzyczasie do Łańcuta od strony Albigowej wkroczyli Niemcy, którzy wykorzystali odwrót dywizjonu rozpoznawczego.</p>
<p style="text-align: justify;">Kilka dni później 10 psk, zgodnie z rozkazem Naczelnego Wodza, opuścił teren Polski i kontynuował wojenną wędrówkę na frontach Europy zachodniej nie tracąc ciągłości swego istnienia.</p>
<p align="right">Joanna Kluz</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://gazetalancucka.pl/obrona-lancuta-we-wrzesniu-1939-r/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Otwarcie Akademii Golfa</title>
		<link>http://gazetalancucka.pl/otwarcie-akademii-golfa/</link>
		<comments>http://gazetalancucka.pl/otwarcie-akademii-golfa/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 Sep 2009 19:50:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[wrzesień '09]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://gazetalancucka.pl/?p=156</guid>
		<description><![CDATA[Mieszkańcy Łańcuta i okolic, nie mając na razie możliwości rozwijania zamiłowania do golfa na miejscu, jeżdżą do Głogowa Młp., by oddawać się swojej pasji – fantastycznej i zaskakującej aktywności ruchowej, która bardzo szybko staje się sposobem na życie. W czasie wakacji była zorganizowana półkolonia dla dzieci, a w ostatnią niedzielę sierpnia br. została oficjalnie otwarta [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong> </strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong> <img class="alignleft size-full wp-image-157" title="golfm" src="http://gazetalancucka.pl/wp-content/uploads/2009/09/golfm.jpg" alt="golfm" width="150" height="88" />Mieszkańcy Łańcuta i okolic, nie mając na razie możliwości rozwijania zamiłowania do golfa na miejscu, jeżdżą do Głogowa Młp., by oddawać się swojej pasji – fantastycznej i zaskakującej aktywności ruchowej, która bardzo szybko staje się sposobem na życie. W czasie wakacji była zorganizowana półkolonia dla dzieci, a w ostatnią niedzielę sierpnia br. została oficjalnie otwarta Akademia Golfa.<span id="more-156"></span></strong></p>
<p style="text-align: justify;">Laikowi sportowemu trudno zrozumieć, cóż może być fascynującego w uderzaniu kijem w małą, białą piłeczkę i spoglądaniu z niecierpliwością, gdzie poleci. Radość, złość, rozczarowanie i ciągła nadzieja na ten jeden jedyny strzał, który będziemy wspominać długi czas i opowiadać o nim, wzbudzając zazdrość.</p>
<p style="text-align: justify;">Wprawdzie nie ma limitów wiekowych i w dowolnym czasie można zacząć przygodę z golfem. Ale z golfem jest jak z każdym innym sportem: czym skorupka za młodu nasiąknie… Dzieciom jest łatwiej, bo mają naturalną gibkość, sprawność niezmąconą złymi nawykami ruchowymi i naturalną potrzebę zabawy. A my, dorośli, mamy kompleksy, jesteśmy niecierpliwi i oczekujemy, aby efekty naszego treningu były widoczne i zadowalające NATYCHMIAST i na zawsze. Dlatego jeśli my, dorośli, nie mieliśmy możliwości zacząć wcześniej, to spróbujmy zachęcić do golfa nasze pociechy. Dla młodego organizmu nie ma nic lepszego niż umiarkowany wysiłek na świeżym powietrzu. A że w golfa gramy bez względu na pogodę, ma to także działanie hartujące. Ponadto, runda golfa (zaliczenie 18-dołków) to super trening dla młodej psychiki: uczy cierpliwości i pokory, zdyscyplinowania i podejmowania decyzji. To trening koncentracji, umiejętności radzenia sobie z przeciwnościami, ze zmęczeniem, ze stresem.</p>
<p style="text-align: justify;">Z myślą o harmonii ducha i ciała zorganizowaliśmy półkolonię dla dzieci z nauką gry w golfa, pływaniem dla relaksu i z j. angielskim, bo w golfie obowiązuje nazewnictwo angielskie. Dzieci w wieku od 6 do 12 lat bawiły się świetnie i pomimo różnicy wiekowej, rywalizowały ze sobą jak równy z równym. Poznały podstawowe reguły gry i teraz mogą z powodzeniem startować w turniejach!</p>
<p style="text-align: justify;">Wykorzystaliśmy to podczas Inauguracji Ogrodu Golfowego Pitch&amp;Putt, w Głogowie Młp. Głównym punktem programu był turniej golfowy, w którym zagrali razem: dzieci i zawodowi golfiści. Emocje były ogromne! Goście &#8211; przedstawiciele lokalnych i miejskich władz, właściciele i prezesi wiodących na Podkarpaciu firm, nauczyciele, TV Rzeszów, prasa&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">A oto wyniki turnieju otwarcia Akademii Golfa. W kategorii dziecięcej zwyciężył Skotarski Maciek lat 12. Najmłodszym uczestnikiem turnieju był Jasiu Majcher lat 6. Nieważny wynik – ważne, że bardzo ambitnie rozegrał rundę ze starszymi od siebie! Spośród kobiet najlepsza była Krystyna Zając (Podkarpacki Klub Golfowy), a wśród mężczyzn – Jarosław Lenart. W kategorii Zawodowi Golfiści – Jan Lubieniecki z Sanoka, szkoleniowiec PKG.</p>
<p style="text-align: justify;">Grali ojciec z synem i dziadek z wnukiem, kobiety i mężczyźni razem, co dowodzi, że nie ma barier ani wiekowych, ani żadnych innych. Grając w golfa wszyscy pożytecznie spędzamy czas. Jesteśmy pewni, że większość z naszych gości wróci i da się wciągnąć w ten najzdrowszy z nałogów.</p>
<pre style="text-align: justify;">               Honorowym gościem Otwarcia Ogrodu Golfowego był
znawca i bywalec na wielu polach golfowych świata Andrzej Strzelecki
 - aktor z wykształcenia, golfista z zamiłowania. Z zachwytu pokłonił
się przed gospodarzami Bogusią i Maciejem Twardzikami i powiedział,
ze tak pięknej perły wśród pól golfowych jeszcze nie spotkał. Wszyscy
byli zdumieni, zaskoczeni i zafascynowani.</pre>
<p style="text-align: justify;">Sponsorzy ufundowali fantastyczne nagrody, ale nie to było najważniejsze. Ważny był udział &#8211; gra w tak doborowym towarzystwie i w obecności licznej rzeszy sympatyków golfa. Rywalizacja pomiędzy młodymi, początkującymi graczami a zawodowymi golfistami była zacięta, ambitna i bardzo fair. A etykieta i reguły gry w golfa są „święte” i niezmienne od kilkuset lat.</p>
<p style="text-align: justify;">Obecny na inauguracji Sekretarz Polskiego Związku Golfa Jacek Gazecki, popiera inicjatywę promowania golfa wśród najmłodszych. Na koniec obiecał, że Polski Związek Golfowy wyposaży szkoły w sprzęt golfowy i wspomoże szkolenie dzieci. Ponieważ siedziba Podkarpackiego Golfa mieści się w Zameczku Romantycznym w Łańcucie, miejmy nadzieję, że Prezes Klubu Stanisław Sroka, przy wsparciu miejscowych władz samorządowych i pedagogicznych, rozpocznie wyposażanie naszych szkół w sprzęt golfowy.</p>
<p style="text-align: justify;">Golf wraca do Łańcuta! Otwórzmy drzwi szeroko.</p>
<p style="text-align: justify;"><img class="aligncenter size-full wp-image-158" title="golf" src="http://gazetalancucka.pl/wp-content/uploads/2009/09/golf.jpg" alt="golf" width="500" height="263" /></p>
<p style="text-align: left;">Bogusia Twardzik</p>
<p style="text-align: left;">Zdjęcia: Kazimierz Kuźniar</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://gazetalancucka.pl/otwarcie-akademii-golfa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

